Kwiat maranta wymaga podlewania miękką i odstaną wodą pozbawioną chloru, o temperaturze pokojowej. Podłoże nie może mocno wyschnąć przed następnym podlewaniem oraz nie powinno być stale zalane wodą… Maranta leuconeura nienawidzi zarówno suszy, jak i ‘bagna’ w korzeniach.
Przy podlewaniu nie kieruj się również sztywnym harmonogramem i absurdalnymi zaleceniami typu np. podlewaj co 3-5 dni, tylko faktycznym stanem wilgotności podłoża. Każde miejsce i mieszkanie jest inne, to jak szybko przesycha podłoże, zależne jest również od pory roku. Zmiennych jest wiele, dlatego w artykule bez przysłowiowego lania wody, wyjaśnię Ci wszystkie aspekty podlewania maranty.
Tematy jakie poruszam w artykule:
Zatem jak podlewać marantę w prawidłowy sposób?
Przedstawię Ci ogólny sposób i zasady podlewania w kilku krokach:
- Podlewaj obficie, ale rzadziej. To ważna zasada. Zamiast codziennego dolewania ‘po troszeczku’, podlej roślinę dawką wody która dokładnie zwilży całą ziemię, wlej jej tyle, tak aby woda przepłynęła przez całą bryłę korzeniową i wypłynęła otworami drenażowymi na podstawkę lub do osłonki.
- Zawsze wylewaj nadmiar wody z podstawki! To kluczowe. Po około 15-30 minutach od podlania, wylej całą wodę, która zebrała się w podstawce lub w osłonce. Stojąca woda to prosta droga do gnicia korzeni.
- Następne podlewanie wykonaj dopiero wtedy, gdy wierzchnia warstwa podłoża (ok. 1-2cm cm w głąb) dobrze przeschnie i będzie prawie sucha, ledwo wilgotna.
Przeschnie? Spokojnie! – za chwilę opowiem Ci jak sprawdzić wilgotność podłoża…
Jak skutecznie sprawdzić wilgotność ziemi?
Wiele osób jest zirytowanych, gdy czyta w poradnikach puste stwierdzenia typu ‘podlewaj kiedy ziemia przeschnie…’niewiele to mówi. Zatem przynoszę Ci rozwiązanie, jak łatwo sprawdzić wilgotność podłoża i wyczuć odpowiedni moment na podlanie. Co 2-3 dni sprawdzaj wilgotność podłoża w doniczce z marantą. A metod jest kilka. Każda z nich ma swoje zalety.
- Metoda ‘na palec’: Najprostsza i najbardziej, niezawodna. Włóż palec do ziemi na głębokość ok. 2-3 cm (do pierwszego zgięcia). Jeśli czujesz, że jest sucho – podlej. Jeśli czujesz wilgoć – poczekaj jeszcze dzień lub dwa i sprawdź ponownie.
- Metoda ‘na wagę’: Genialna, gdy nabierzesz wprawy. Podnieś doniczkę zaraz po podlaniu i zapamiętaj jej ciężar. Podnoś ją co jakiś czas. Gdy stanie się wyraźnie lżejsza, to znak, że pora na podlewanie. To metoda, którą często stosują profesjonaliści.
- Przezroczyste doniczki: To fantastyczne rozwiązanie, zwłaszcza dla początkujących! Pozwalają na bieżąco obserwować, co dzieje się w całej bryle korzeniowej. Widać, czy ziemia jest ciemna i wilgotna, czy nieco jaśniejsza i sucha. Gdy ziemia jest wilgotna, na ściankach doniczki gdzie grudki jej dotykają – widać mokre ślady. To znak, że podłoże jest wystarczająco wilgotne. Podlej, dopiero kiedy mokrość na ściankach zniknie, a podłoże po sprawdzeniu powierzchni palcem będzie ledwo wilgotne.
Wskazówka: Aby korzenie nie były narażone na światło, co może hamować ich wzrost, przezroczystą doniczkę produkcyjną warto wstawić do nieprzezroczystej ozdobnej np. szkliwionej osłonki.
- Zrezygnuj z elektronicznych tanich mierników wilgotności. Takie urządzenia są bezużyteczne i często nie pokazują realnych wyników. Oczywiście istnieją mierniki jakim, można zaufać, ale takie kosztować będą nie 50zł a 500zł… Stosowanie ich w domowych warunkach mija się z celem. Za zaoszczędzone pieniądze lepiej kupić podłoże, doniczki i nawozy.
Czy podłoże ma znaczenie w podlewaniu maranty?
Zdecydowanie TAK! Istnieją podłoża dla osób, które przelewają rośliny, jak i mają tendencję do ich zasuszania. W której grupie jesteś?
- Zwięzłe podłoża: Nadadzą się dla osób mających tendencję do zasuszania roślin i zbyt ostrożnych w podlewaniu, podlewają niedużą ilością wody oraz rzadziej, ponieważ boją się przelać. Zwięzłe podłoża zawierające dużo torfu, kompostu i włókna kokosowego (każdy składnik w odpowiednich proporcjach wraz z koniecznie z drobnej frakcji rozluźniaczami), sprawdzą się o wiele lepiej niż luźniejsze mieszanki złożone z dużych frakcji komponentów.
Wysychają znacznie wolniej oraz dokładniej oblepiają korzenie, co zabezpiecza marantę przed nagłym wyschnięciem drobnych korzeni podczas jej krótkiego niedoboru w podłożu, zanim takie osoby sięgną po konewkę.
- Luźne podłoża typu ‘Bigos’: Będą dobre, ale tylko dla osób, które mają ciężką rękę do podlewania – często przelewają rośliny i leją naraz dużo wody. Przewiewne podłoże złożone z dużych frakcji komponentów (chipsy kokosowe, keramzyt frakcji nawet 4-8mm, kora sosnowa, z niewielką ilością składników zwięzłych jak: kompost czy torf), przesycha bardzo szybko.
Mimo iż zdarzają się podłoża dla marantowatych zawierające te komponenty, to należy zaznaczyć, że nadają się tylko dla osób, które obficie i regularnie podlewają swoje rośliny. Bardzo łatwo w przewiewnym podłożu zawierającym duże kieszenie powietrzne zasuszyć drobne korzenie maranty, nawet gdy takie podłoże jest jeszcze delikatnie wilgotne. Maranta posiada dość drobne korzenie, które są wrażliwe na przesuszenie. Nam może wydawać się, że jeszcze jest wilgotno, tymczasem w przestworach powietrznych dochodzi na zasychania korzeni. Późniejsze podlanie zależnie od stopnia wysuszenia (czy korzenie obumarły z braku wody – czy jeszcze nie), może spowodować gnicie podeschniętych korzeni, przez co roślina i tak je straci.
To częsty powód niepowodzeń (często połączony jeszcze ze zbyt drastycznym oczyszczaniem korzeni ze starej ziemi przy przesadzaniu) u osób, które twierdzą, że: ‘maranta nagle im zmarniała…’ a zdarzyło się im, zbyt mocno przesuszyć roślinę nawet o tym nie wiedząc. Maranta straciła swój fundament życiowy – zdrowe korzenie i zaczęła nagle słabnąć, mając trudności z pobieraniem wody i składników odżywczych, zależnie od stopnia uszkodzeń. Trzymają po prostu roślinę w luźnym podłożu, które gdy nadmiernie wyschnie między podlewaniami, powoduje natychmiastowe wysuszenie korzeni.
Podlewanie należy więc dostosować do rodzaju podłoża tego, jak szybko ono wysycha. Więcej informacji dotyczących podłoży przeczytasz w poradniku o podłożu, przesadzaniu i doniczkach dla maranty.
Jaką wodą nie podlewać maranty?
Maranta, podobnie jak jej kuzynki Kalatee jest wrażliwa na jakość wody, a zwłaszcza na:
- Wapń (Ca) i Magnez (Mg): To one odpowiadają za twardość wody. Kumulują się w podłożu, podnoszą jego pH (maranty wolą lekko kwaśne pH 5,5-6) i utrudniają roślinie pobieranie innych składników odżywczych. Objawem są brązowe, zaschnięte końcówki liści oraz np. niedobory żelaza.
- Chlor (Cl), Chloramina, Chlorany, Chloryny: Dodawane do wody kranowej w celach dezynfekcyjnych. Są toksyczne dla roślin, hamują wzrost roślin i mogą uszkadzać delikatne korzenie. Chlor odparowuje podczas odstania wody, ale chloramina nie – usuwa ją gotowanie lub filtracja.
- Fluor (F): Często dodawany do wody w niektórych miastach. Rośliny marantowate są na niego bardzo wrażliwe, a skutki są podobne jak przy nadmiarze wapnia – brązowe końcówki i brzegi liści.
- Temperaturę wody: Nigdy nie podlewaj maranty zimną wodą. Woda powinna mieć temperaturę otoczenia. Woda do podlewania musi mieć temperaturę pokojową (ok. 20-22°C). Pozwól wodzie odstać w konewce przez kilka godzin przed podlaniem, aby ogrzała się do temperatury pomieszczenia. Zimna woda stresuje korzenie i może prowadzić do gnicia.
Jaka woda będzie najlepsza dla maranty?
Przedstawię Ci ranking od najlepszej do najgorszej opcji:
- Najlepsza: Deszczówka. Jest naturalnie miękka, lekko kwaśna. Jeśli mieszkasz na wsi lub w małym mieście i masz możliwość jej zbierania, Twoje maranty będą w siódmym niebie. Najlepiej zbierać deszczówkę po pół godziny od rozpoczęcia opadów, wówczas nie ma ryzyka, że woda będzie zawierać zanieczyszczenia chemiczne (tzw. kwaśny deszcz). Z tego ostatniego powodu odradzam zbierania deszczówki w dużych aglomeracjach miejskich. Zimą teoretycznie można użyć wody z roztopionego śniegu o temperaturze pokojowej – odradzam zbierania śniegu, nawet w dość czystych rejonach polski z uwagi na i tak większe zanieczyszczenie powietrza zimą… niż latem.
- Bardzo dobra: Woda destylowana lub z filtra odwróconej osmozy (RO). Jest czysta i pozbawiona minerałów (zwłaszcza woda destylowana). To bezpieczna, choć nieco kosztowna opcja przeznaczona dla osób bardziej obeznanych z tym, jak ją przygotować (o czym za chwilę). Nie można bowiem podlewać maranty samą jałową wodą… Choć warto wiedzieć, że wiele systemów RO ma wbudowany wkład mineralizujący, który dodaje wapń, magnez, potas i sód – nie nadaje się to jednak dla roślin i bezpieczniej jest stosować czystą RO i mineralizować ją dedykowanymi preparatami lub (bezpieczniej dla początkujących) mieszając z odstaną wodą kranową w proporcji 50/50.
- Dobra i praktyczna: Przegotowana i odstana woda z kranu (o temperaturze pokojowej). Gotowanie wytrąca część węglanu wapnia (tzw. kamień), a odstawienie na co najmniej kilka godzin pozwala ulotnić się chlorowi i wyrównać temperaturze. To najlepszy kompromis między jakością a dostępnością.
- Akceptowalna: Odstana woda z kranu. Odstawienie na 24h pozwala na odparowanie chloru, ale nie usuwa minerałów powodujących twardość wody (sole wapnia i magnezu). Przy długotrwałym stosowaniu twardej wody, na brzegach i końcach liści mogą pojawiać się brązowe, suche plamy.
- Unikaj: Zimnej wody prosto z kranu. W takiej postaci jest nie tylko zimna, ale i zawiera dużo chloru. Może spowodować szok termiczny korzeni, oraz ich chemiczne uszkodzenia (chlor uszkadza włośniki korzeniowe).
Jak przygotować wodę destylowaną oraz z filtra RO bez mineralizatora, aby była zdatna do podlewania maranty?
Woda destylowana i woda z filtra odwróconej osmozy (RO) bez mineralizatora to wody chemicznie czyste. Oznacza to, że są pozbawione minerałów, soli, chloru, ale także wapnia i magnezu. Dla większości roślin stosowanie takiej wody bez odpowiedniego jej przygotowania na dłuższą metę jest szkodliwe, ponieważ wypłukuje ona składniki odżywcze z podłoża, nie dostarcza niezbędnych mikroelementów.
Jak przygotować taką wodę?
Musisz wodę uzdatnić (‘zremineralizować’), aby nie zagłodzić rośliny. Przedstawię Ci najprostszy sposób, który polecam dla początkujących.
Sposób 1 – Metoda ‘Mieszania’ (najprostsza i najtańsza)
Zmieszaj wodę RO/destylowaną ze zwykłą wodą z kranu, która odstała minimum 24 godziny (aby ulotnił się chlor).
- Proporcje: Zazwyczaj pół na pół (50/50), lub 3:1 lub 4:1 (3 części wody RO na 1 część kranówki), jeśli masz bardzo twardą wodę w kranie.
- Cel: Kranówka dostarcza wapń i magnez oraz działa jako bufor pH, a woda RO zmiękcza całość, dzięki czemu ziemia nie zasala się tak szybko.
Sposób 2 – Metoda profesjonalna
Jeśli chcesz używać wyłącznie samej wody destylowanej lub RO (np. kranówka jest fatalnej jakości), musisz dodać do niej to, co zostało usunięte.
- Dodatek dedykowanego preparatu zawierającego wapń i magnez: To najważniejszy krok. Woda RO i destylowana nie posiada wapnia (Ca) i magnezu (Mg). Mimo iż maranty nie znoszą ich nadmiaru w wodzie oraz gromadzących się później w podłożu ich soli, to jednak pewna ich ilość jest potrzebna do tego, by rozwijały się prawidłowo. Kup preparat typu Cal-Mag, który stosuje się do uzupełniania w wodzie tych składników (dostępny w sklepach z roślinami kolekcjonerskimi albo akcesoriami do hydroponiki) i dodaj go zgodnie z instrukcją na etykiecie. Bez tego rośliny zaczną żółknąć i chorować.
- Mineralizacja wody do niskiego poziomu EC ok. 0.3–0.4 mS/cm: Warto posiadać konduktometr, ponieważ możesz mierzyć, jak bardzo zmineralizowana jest woda po dodaniu Cal-Mag (lub po zmieszaniu z kranówką).
- Podlewanie i nawożenie: Tak przygotowaną wodą możesz podlewać bez obaw, pamiętając o regularnym nawożeniu. Do wzbogaconej o wapń i magnez wody, można zwyczajnie dodawać standardowy nawóz mineralny w płynie (NPK+mikroelementy) albo biohumus. Dodam w kwestii nawozu, że w uprawie marantowatych zaleca się utrzymywanie niskiego poziomu zasolenia, zazwyczaj w granicach EC 1.2 – 1.4 mS/cm. Więc i tutaj miernik EC (konduktometr) się przyda.
- Kolejność ma znaczenie: Zawsze dodawaj Cal-Mag do wody jako pierwszy. Dobrze wymieszaj i odczekaj dłuższą chwilę (najlepiej kilkanaście minut), zanim dodasz główny nawóz mineralny. Zapobiega to wytrącaniu się osadów i blokowaniu przyswajalności składników odżywczych (tzw. antagonizm jonowy).
Wskazówka: Warto raz na ok 1-2 miesiące zapobiegawczo przepłukać marancie podłoże z nadmiaru soli mineralnych. Poczekaj wówczas, aż delikatnie mocniej wyschnie podłoże przed następnym podlaniem i następnie podlej marantę tylko czystą wodą demineralizowaną (bez żadnych dodatków, podlać obficie-przelać aż woda wypłynie dołem). Pozwoli to wypłukać z ziemi ewentualne resztki soli mineralnych z podłoża. Później podlewaj normalnie.
Kluczowe parametry przygotowania wody destylowanej i RO dla maranty
Zwróć jeszcze uwagę na te trzy czynniki:
Temperaturę wody (Szok termiczny) Woda z filtra RO często jest bardzo zimna. Odstaw ją na kilka godzin w konewce, by się nagrzała do temperatury otoczenia.
pH (Odczyn wody) Czysta woda RO jest niestabilna chemicznie. Jej pH może gwałtownie skakać po dodaniu nawet odrobiny nawozu.
- Jeśli mieszasz z kranówką – pH zazwyczaj ustabilizuje się na bezpiecznym poziomie (pH ok. 6,0), więc nie ma ryzyka… W razie czego możesz sprawdzić pH testem kropelkowym np. takim stosowanym w akwarystyce bądź ph-metrem elektronicznym…
- Jeśli używasz preparatu z magnezem i wapniem (Sposób 2) – Warto dla pewności sprawdzić pH roztworu (testem pH kropelkowym np. takim stosowanym w akwarystyce). Dla maranty celuj w pH 5.5 – 6.5. Jeśli jest za niskie (za kwaśne), możesz dodać odrobinę odstałej kranówki, by podwyższyć pH. Lub zastosować preparat typu pH + przeznaczony do hydroponiki.
Natlenienie – czynnik, o którym często się zapomina… Woda stojąca w zbiorniku RO lub zamknięta w butelce może być uboga w tlen. Przed podlaniem wstrząśnij mocno butelką lub zamieszaj energicznie wodę w konewce. Natleniona woda lepiej wpływa na rozwój korzeni.
Reasumując: Najbezpieczniejszą i najprostszą metodą dla początkujących, by przygotować wodę destylowaną i RO dla maranty, jest mieszanie jej z odstałą kranówką. To zapewni miękką wodę, ale z niezbędnym minimum minerałów.
Czy woda z akwarium się nadaje do podlewania maranty?
Tak, jak najbardziej. Ale z bardzo ważnym zastrzeżeniem, mianowicie:
- Woda z akwarium ogólnego (Azja, Amazonia): To ‘płynne złoto’ dla marant. Taka woda jest naturalnie miękka (ryby z tych biotopów tego wymagają) i zawiera niewielkie ilości naturalnych nawozów (azotany i fosforany z odchodów ryb oraz pozostałości nawozów akwarystycznych – jeśli ich tam używasz). Jest natleniona i biologicznie czynna, to idealny, delikatny nawóz naturalny. Zamiast wody z biohumusem w cyklu nawożenia maranty, o którym pisałem w poradniku o nawożeniu, możesz użyć wody z akwarium.
- Woda z akwarium z pyszczakami (Malawi, Tanganika): Absolutnie jej unikaj! Aby utrzymać ryby z tych jezior, sztucznie podnosi się twardość (GH, KH) i pH wody (często powyżej 8.0) za pomocą specjalnych soli i buforów. Taka woda jest dla maranty zabójcza – to jak podlewanie jej wodą z rozpuszczoną kredą.
- Analogicznie kategorycznie unikaj wody z akwarium słonowodnego (morskiego): Mimo iż jest to dość niszowa forma akwarystyki w Polsce, to jednak dla pewności o tym wspominam…
Jak szybko nauczyć się rozpoznawać potrzeby wodne Maranty?
Maranta bardzo wyraźnie komunikuje swoje potrzeby. Obserwacja jest tu kluczem i można się tego łatwo nauczyć. Wyjaśnię Ci, na co zwracać uwagę oraz w przypadku zauważenia niedoboru lub nadmiaru wody, jak uratować Twoją marantę.
Oznaki, że maranta jest spragniona (czas podlać):
- Brak nyktynastii ‘modlitwy’: Jeśli roślina jest odwodniona, nie ma energii na unoszenie liści na noc. Pierwszym sygnałem, że roślina ma za sucho może być to, że liście przestały wykonywać ruchy nyktynastyczne, czyli przestają się podnosić i opuszczać – to pierwszy sygnał, że roślina może mieć zbyt mało wody albo przeżywa inny stres. Ponieważ do prawidłowego zachodzenia zjawiska nyktynastii potrzebny jest odpowiedni turgor w roślinie, może to więc świadczyć o odwodnieniu rośliny.
- Zwijanie się liści: Liście stają się wiotkie i zaczynają się lekko zwijać do środka, wzdłuż nerwu głównego. Robią to, by ograniczyć parowanie wody. Gdy przesuszenie postępuje, czyli dalej będziemy zwlekać z podlewaniem, to pędy będą stawać się coraz bardziej wiotkie a liście od niedoboru wody zaczną przysychać – cała roślina jeszcze wyraźniej pokaże nam dobitnie, że jest coś nie tak, w tym przypadku, że brakuje jej wody.
- Usychające dolne liście: To już zaawansowany objaw. Roślina w akcie desperacji pozbywa się najstarszych liści, by ratować nowsze. Najpierw dolne liście masowo żółkną, brązowieją, a następnie zasychają. Łatwo pomylić ten objaw z brakiem światła zimą, kiedy maranty często odrzucają najstarsze liście. Analogicznie żółkną oraz brązowieją… Różnicą jest to, że występuje to nawet, gdy podłoże jest prawidłowo wilgotne. Żółkną dolne liście – od ogonka liściowego wgłąb liścia, aż żółknięcie rozlewa się na cały liść. Żółknięcie i obumieranie dolnych liści jest w tej sytuacji normalne i z tą stratą po dość mocnym przesuszeniu trzeba się pogodzić. Roślina odrzuca zbędne starsze liście, by przetrwały te młodsze.
Jak uratować przesuszoną marantę?
- Nasącz wysuszone podłoże: Warto wstawić po sam rant taką doniczkę z przesuszonym podłożem i rośliną do niedużego wiaderka z wodą jaką zwykle podlewamy maranty i nasycić podłoże wodą. Gdy zanurzymy taką doniczkę ponad poziom podłoża, z przesuszonej bryły korzeniowej zaczną wydobywać się pęcherzyki powietrza. Należy poczekać, aż przestaną się one wydobywać, po czym odstawić doniczkę z rośliną do odcieknięcia. Roślina w kolejnych godzinach po takim podlaniu powinna powoli odzyskiwać turgor i żywotność.
- Obserwuj czy powraca turgor: Gdyby roślina po kilku godzinach lub na następny dzień nadal nie odzyskała turgoru, jest to sygnał, że zasuszyliśmy korzenie rośliny do tego stopnia, że nie mogą już się zregenerować i wykonywać swojej funkcji. Zdarzyło mi się to kilka razy, ale istnieje jeszcze szansa na uratowanie takiej rośliny.
Oto jak to zrobić:
- Jeśli roślina nadal więdnie i schnie pomimo nawadniania: W takiej sytuacji odcinam co bardziej sztywne pędy od rośliny matecznej i wstawiam do wody albo w niej wręcz zanurzam na kilka godzin, aby odzyskały turgor. Gdy pędy się nawodnią, przygotowuję z nich sadzonki wierzchołkowe i pędowe, oraz ukorzeniam je w wodzie z dodatkiem preparatów wspomagających ukorzenianie i kondycję roślin. W większości przypadków reanimacja kończyła się sukcesem, czyli ukorzenionymi sadzonkami, które miały szansę powrócić jeszcze ‘do żywych’. 🙂
Aby zapobiegać przesuszeniu, później podlewamy roślinę po lekkim przeschnięciu podłoża i nie przesuszamy go na wiór.
Oznaki przelania maranty (natychmiast przestań podlewać i sprawdź korzenie):
- Więdniecie rośliny, pomimo że wciąż ma mokro. Pędy stają się wiotkie, liście mogą się zwijać, roślina wygląda jak zasuszona…
- Ciemne, miękkie plamy zwłaszcza na dolnych liściach lub gnicie podstawy łodyg.
- Nieprzyjemny, ‘bagienny’ zapach z doniczki. To sygnał gnicia korzeni i rozwoju bakterii beztlenowych.
Jak uratować przelaną marantę?
- Wyciągnij bryłę korzeniową z doniczki i obejrzyj korzenie: Jeśli większość z nich jest brązowych i łatwo odpadają – stare korzenie mają raczej małe szanse na regenerację. Spróbuj usunąć możliwie najwięcej obumierających, miękkich, zgniłych korzeni. Można je poznać po tym, że gdy złapiesz za korzeń i pociągniesz, albo łatwo się urywa albo w placach pozostaje ci skórka korzenia, a na roślinie wewnętrzna wiązka przewodząca w postaci niteczki…
- Odetnij martwe korzenie zdezynfekowanym nożem do zdrowej tkanki: Zauważ, ile korzeni Ci zostało, jeśli jest ich dość dużo, to można je jeszcze zregenerować. W celu odkażenia możesz spryskać pozostałe jeszcze zdrowe korzenie mieszaniną wody utlenionej: 1 część 2-3% wody utlenionej i 1 część wody
- Posadź roślinę do świeżego podłoża, gdy zostało trochę zdrowych korzeni: Zostaw to co zostało z korzeni na kilka minut (5-10min) do przeschnięcia. Po tym czasie możesz spryskać jeszcze żywe korzenie preparatem wspomagającym ukorzenianie. Niektórymi preparatami tego typu możesz spryskać również liście… Posadź roślinę do przewiewnego podłoża oraz w przezroczystą doniczkę, delikatnie zwilż podłoże.
- Przykryj doniczkę z rośliną czepkiem foliowym, by ograniczyć transpirację: Utrzymuj odpowiednią wilgotność powietrza i podłoża: podlewaj dopiero, aż ziemia będzie prawie sucha pod powierzchnią i w głębi doniczki (zobacz przez przezroczystą doniczkę). Po 2-3 tygodniach roślina ma szansę się ukorzenić ponownie, gdy korzenie nie były mocno zniszczone. Po 2 tygodniach zdejmij folię.
- Jeśli roślina ma zgniłe wszystkie korzenie lub marnieje 2 tyg po posadzeniu: Gdyby po oczyszczaniu ze zgniłych korzeni pędy zostały bez nich….To moją najprostszą radą w tej sytuacji, jest pocięcie jeszcze żywych pędów na sadzonki. Odetnij szczyty i ukorzeń je na nowo przeczytaj poradnik o rozmnażaniu maranty. Zrób również sadzonki pędowe ze zdrowych jeszcze pędów.
W większości przypadków niema sensu ratować zgniłych korzeni i czekać na ich regenerację. Z doświadczenia powiem, że nawet gdy się zregenerują, nie wrócą już do pełnej sprawności jak przedtem, roślina zawsze będzie słabsza. Zaletą marant w przeciwieństwie do kalatei jest to, że marantę łatwo uratować, ukorzeniając ją na nowo, gdy spotka nas jakiś problem z korzeniami. Czy to przez przelanie, nadmierne zasuszenie, kiedy korzenie obumierają z suszy i już nie mogą się zregenerować, czy zaatakowanie ich przez szkodniki glebowe…
Wnioski końcowe o podlewaniu maranty
Najszybciej nauczysz się podlewania maranty, łącząc metodę ‘na palec’ z obserwacją podłoża przez przezroczystą doniczkę. Sprawdź palcem wierzchnią warstwę podłoża i jeśli zobaczysz, że jest już suche, upewnij się jeszcze, wyjmując przezroczystą doniczkę z osłonki i oglądając, jak wygląda ono w głębi. W ten sposób połączysz sygnał organoleptyczny (sucho, wilgotno pod samą powierzchnią) ze stanem podłoża w głębi doniczki – wówczas szybko wyczujesz idealny moment na podlewanie. Nie zapomnij o jakości wody, którą podlewasz marantę oraz nie martw się, gdy czasami zdarzy Ci się ją zasuszyć lub przelać. Mam nadzieję, że dzięki temu poradnikowi od dzisiaj będzie Ci łatwiej uprawiać tę ciekawą roślinę.






