W tym poradniku opowiem, jak i kiedy prawidłowo przygotowywać sadzonki maranty, dowiesz się między innymi, które części pędów się do tego nadają najlepiej, jak ciąć sadzonki, aby zapobiegać ich gniciu, jak zwiększyć szanse na ukorzenienie oraz kiedy posadzić młode rośliny do podłoża. Zdradzę też kilka sekretów, o których może nie każdy wie. Poradnik składa się z dwóch części: syntetycznej (skierowanej dla początkujących) – opisującej prosto i zwięźle cały proces przygotowania sadzonek oraz części uzupełniającej zawierającej moje wskazówki na bazie obserwacji i doświadczeń z uprawą maranty. Zapraszam do lektury.
Tematy jakie poruszam w artykule:
Jakie części maranty nadają się na sadzonki?
Marantę rozmnażamy z sadzonek na kilka sposobów:
- Wierzchołkowych z 3 węzłami (Sposób standardowy)
- Pędowych z jednym dojrzałym węzłem i liściem lub dwoma węzłami i liśćmi (Sposób bardzo wydajny)
- Młodych 2-3 listnych odrostów bocznych wyrosłych z kątów liści po przycięciu rośliny matecznej, odrywanych od pędu. (Sposób na bardzo silne, żywotne rośliny.)
- Podział starszej rośliny – (Rzadziej, ale możliwe u starszych roślin) Nie rekomenduję tego sposobu tak powszechnie polecanego w innych miejscach. Lepiej uzyskiwać nowe rośliny co roku z sadzonek, otrzymujemy wówczas silne, młode i najpiękniejsze rośliny.
Powszechne rekomendacje o podziale, mogą mieć też swoje źródło w tym, że przez wielu często Maranta jest mylona z rośliną z tej samej rodziny (marantaceae) ale o odmiennym typie wzrostu, a mianowicie kalateą (calatea vel goeppertia), którą to rozmnażamy wyłącznie przez podział, ponieważ jest rośliną kłączową-kępiastą.
Maranta tworzy płożące/przewieszające się pędy z węzłami, w których wytwarza korzenie, nie jest typową kępiastą rośliną, choć kłącza również wytwarza zwłaszcza w przypadku starszych egzemplarzy. Gdy maranta wytworzy kłącza, to nowe pędy wypuszcza, również wprost z ziemi krzewiąc się od tzw. korzeni.

Kiedy pobierać sadzonki z maranty?
Najbardziej, standardową porą jest wiosna (marzec-kwiecień-maj).
Ja sadzonkuję marantę dwa razy w roku, by mieć zawsze młode i silne rośliny. Aby zagwarantować sobie utrzymanie maranty w dobrej kondycji także zimą, sadzonkuję ją także jesienią na samym początku września. Sadzonki ukorzenią się, a posadzone następnie do podłoża zdążą się przyjąć przed zaawansowaną jesienią. Młode i silne rośliny lepiej znoszą zimę oraz są wówczas bardzo dekoracyjne w przeciwieństwie do starszych egzemplarzy, które mogą łysieć zimą od dołu. Następne sadzonkowanie wykonuję w okolicach marca-kwietnia.
Aby rozmnożyć marantę potrzebne Ci będą:
- Roślina mateczna, z której pobierzesz sadzonki.
- Ostry zdezynfekowany skalpel albo nóż do tapet (unikaj sekatora, który może zgniatać pędy, a zgniecione pędy łatwo gniją w wodzie).
- Zdezynfekowane naczynie, najlepiej szklane lub ceramiczne (nieduży ok 200-300ml słoik, szklanka, kubek, których nie wykorzystujemy już do celów kuchennych…). Napełnij je przegotowaną czystą wodą lub wodą, którą zwykle podlewasz marantę (nie dodawaj nawozu!). Możesz dodać, 2-3 małe kawałki węgla aktywnego (unikaj tego z apteki, ponieważ może zawierać cukier, najlepszy będzie węgiel aktywny używany w terrarystyce lub akwarystyce). Węgiel zapobiega gniciu sadzonek, ale gdy sadzonki są właściwie przygotowane, jego stosowanie nie jest niezbędne.
- Spokojne, pół-cieniste miejsce bez przeciągów i bezpośredniej operacji słonecznej.
- Odrobina cierpliwości i uwagi 🙂
Jak przygotować sadzonki maranty? – Opis podstawowy:
- Obejrzyj roślinę i wybierz zdrowy, silny pęd rośliny matecznej, posiadający charakterystyczne cechy dla danej odmiany lub gatunku. Zwróć uwagę, że na pędzie maranta posiada tzw. kolanka – zgrubienia znajdujące się u podstawy każdego wyrastającego liścia. To właśnie z tego kolanka maranta wypuszcza korzenie. Czasami możesz zauważyć w tym miejscu zaczątki korzeni, zwłaszcza na starszych pędach.
- Pewnym ruchem uważając, by się nie skaleczyć, utnij skalpelem lub nożem do tapet wierzchołek z 3-4 liśćmi. Sadzonki utnij w odległości do pół centymetra pod węzłem. By tylko uciąć sadzonkę z rośliny, możesz też użyć sekatora lub nożyczek, ale przed umieszczeniem sadzonki w wodzie przytnij sadzonki skalpelem, by miejsce cięcia było gładkie. Na sadzonki możesz również przeznaczyć fragment pędu z jednym węzłem lub dwoma węzłami, będzie to wówczas sadzonka pędowa. Z oczka śpiącego znajdującego się u podstawy każdego liścia roślina wypuszcza nowy pęd. Zapamiętaj kierunek sadzonki pędowej, ukorzeniamy zawsze dolną część sadzonki.
- Umieść sadzonki w przygotowanym naczyniu. Zwróć uwagę by dolne kolanko znajdujące się na sadzonce, było stale zanurzone w wodzie. Ogonek liściowy wyrastający z dolnego kolanka może być zanurzony w wodzie, uważaj jednak, by liście rośliny pozostały suche. Postaw naczynie z sadzonkami w zacisznym miejscu bez przeciągów oraz bezpośredniego światła słonecznego w temperaturze pokojowej 18-25*C
- Kontroluj poziom wody znajdujący się w naczyniu, w razie czego dolewaj wody zawsze, gdy widzisz, że kolanka znajdują się już pod samą powierzchnią. Unikaj wysuszenia kolanek, dlatego pilnuj, by kolanka były stale zanurzone w wodzie. Stąd sadzonka wypuści korzenie. Wymieniaj wodę co tydzień, zapobiegnie to rozwojowi bakterii gnilnych w naczyniu.
- Po około tygodniu zapewne zauważysz, że sadzonki zaczną puszczać pierwsze korzenie, ale to jeszcze za wcześnie by sadzić rośliny do podłoża. Należy poczekać na rozwój korzeni do ok.3 tygodni, aż korzenie będą miały 2-3cm długości a same korzenie główne będą posiadać rozgałęzienia boczne.

Część uzupełniająca:
Jak wybierać sadzonki – Wybór właściwej sadzonki ma znaczenie
Na sadzonki wybieram zdrowe, dorodne i grube pędy wyglądające najładniej, bo tylko takie gwarantują silne rośliny i szybkie ukorzenienie się. Zwykle odrzucam słabe, wyciągnięte, chore – ponieważ z takich nie będzie dobrych sadzonek ani roślin…
Jedynym wyjątkiem, aby moja ‘prawidłowa reguła’ mogła zaistnieć 🙂 jest przypadek, kiedy dysponujemy tylko wyciągniętą marantą (np. po zimie) kiedy, miała mało światła. Wówczas przenoszę taką zdziczałą marantę w jaśniejsze miejsce o optymalnym świetle dla maranty i czekam około 2 miesięcy, aż wyrosną jej silniejsze pędy, które nadadzą się na sadzonki.
Nawet na cienkich gałązkach maranta wraz z każdym nowym wyrosłym tam liściem, będzie tworzyć również grubszy i silniejszy pęd, gdy będzie miała optymalne warunki świetlne. Gdy wypuści 3-4 liście na takich krępych końcówkach i nowych odrostach, można wziąć te pędy na sadzonki wierzchołkowe. Uważając, aby nie ciąć młodego pędu, a na granicy jeszcze tego wyciągniętego – uciąć tuż pod najstarszym pierwszym silnym węzłem wykształconym już we właściwym oświetleniu.
Można również taką wyciągniętą roślinę uprzednio nieco przyciąć (odciąć najsłabsze wierzchołki) i poczekać aż wyrosną odrosty boczne na pędach i sadzonkować z tych silnych pędów – który to sposób opiszę niebawem, ponieważ jest wart poruszenia i zarekomendowanie z mojego osobistego doświadczenia.
Zadbaj o to, by sadzonki miały pożądane cechy odmianowe:
Zawsze też w tzw ‘idealnym świecie’ wybieram części rośliny, które posiadają najbardziej charakterystyczny dla danej odmiany wygląd, tak aby materiał genetyczny nowej rośliny był stabilny, przez co jej cechy pozostają trwałe przez następne pokolenia rozmnażane wegetatywnie – czyli przez sadzonki.
To ma również znaczenie przy selekcjonowaniu ciekawych mutacji, gdy takie nietypowe pędy pojawią się na roślinie matecznej. W przypadku maranty to rzadkie zjawisko (częstsze np. u trzykrotki). Istnieje duża szansa, że nietypowy pozyskany fragment pędu (wierzchołek lub bardziej odrost boczny) pozostanie stabilny w swojej nowej mutacji i nie będzie regresował do swojej pierwotnej formy odmianowej lub formy naturalnej (podstawowej).
Mój sposób na najsilniejsze sadzonki z pędów bocznych:
Na sadzonki w przypadku maranty warto również wybierać młode i świeże pędy z 2-3 dobrze wykształconymi liśćmi. Odrosty boczne wyrosłe z kątów liści na pędzie po uprzednim przycięciu wierzchołków rośliny matecznej.
W przypadku maranty uzyskiwałem wówczas najsilniejsze sadzonki, które ukorzeniały się błyskawicznie w wodzie po oderwaniu od pędu rośliny matecznej. Tak! Najlepiej takie sadzonki było odrywać od pędu, jakby z piętką, a nie standardowo odcinać skalpelem.
W tej oderwanej części łodygi zwykle jest większa zawartość fitohormonów (auksyn) oraz obecne na jej powierzchni już często ‘zaczątki korzeni’ czyli korzenie przybyszowe w formie ledwo widocznych guzków.
Oczywiście, gdy sadzonka miała poszarpaną samą końcówkę, należało ją delikatnie wyrównać ostrym skalpelem, ale nic ponadto. Ukorzeniałem w wodzie. Takie sadzonki miały później najwięcej korzeni, co gwarantowało uzyskanie bardzo silnych roślin rosnących szybciej niż inne. System korzeniowy w późniejszym czasie był o wiele większy niż roślin wyhodowanych ze standardowych sadzonek wierzchołkowych lub pędowych z jednym węzłem. Szybciej też wytwarzały kłącza podziemne. Sprawdzało się to w większości przypadków. A najlepszym okresem ich pobierania był marzec-kwiecień.
Czy marantę można rozmnożyć z liścia?
Nie, maranty nie da się rozmnożyć z liścia posadzonego z ogonkiem… Sadzonki pędowe jednowęzłowe z jednym lub dwoma liśćmi, niektórym mogą pomylić się z typowymi sadzonkami liściowymi, jakie wykonujemy np. w przypadku sępolii (fiołka afrykańskiego) czy begonii.
Maranta nie może wytwarzać korzeni z samego ogonka liściowego, ukorzenia się jedynie w węzłach (kolankach). Tniemy więc fragment pędu z jednym węzłem i liściem lub z jednym węzłem i dwoma liśćmi. W kącie obecnego liścia – pączku śpiącym (w miejscu, gdzie węzeł przechodzi w liść), sadzonka wytworzy stożek wzrostu, z którego wyrośnie nowy pęd.

Standardowe sadzonki wierzchołkowe – Nie wybieraj zbyt młodych pędów na sadzonki wierzchołkowe!
Co ciekawe wybieranie zbyt młodych pędów wierzchołkowych z 1-2 węzami i np. z jednym liściem dobrze wykształconym a drugim ‘w drodze’ lub dopiero co rozwiniętym – gdy chciałem ciąć typowe sadzonki wierzchołkowe, dawało efekt ujemny, ponieważ zbyt młode kolanka (węzły) były bardzo oporne w wytwarzaniu korzeni. Albo trwało to bardzo długo ponad 3 tygodnie i korzenie były słabe, albo też sadzonki w ogóle się nie ukorzeniały i gniły po pewnym czasie.

Ważne, aby w przypadku sadzonek wierzchołkowych u maranty, wybierać pędy z kilkoma – zwykle z 3 węzłami, a nie młode pędy z 2 liśćmi w tym, tym drugim dopiero rozwijającym się – Zatem zupełnie odwrotnie niż w przypadku sadzonek (odrostów odrywanych z piętką od pędu) wyrosłych po przycięciu rośliny matecznej.
Dojrzałość kolanek (węzłów) rośliny:
Zasadą gwarantującą pewne ukorzenienie, jest zwykle to, że ostatni węzeł (ten, który ma wytworzyć korzenie) powinien być dobrze wykształcony, ciemnozielony – czasami maranta już ma na węzłach zaczątki korzeni (korzenie przybyszowe) gdy, ma wysoką wilgotność powietrza. Takie pędy są idealnymi, by zrobić z nich sadzonki wierzchołkowe (ale i też pędowe z jednym węzłem i liściem lub dwu-węzłowe).
Czym ciąć sadzonki?
Sadzonki tniemy bardzo ostrym narzędziem np. zdezynfekowanym skalpelem lub nożem do tapet, ponieważ miejsce cięcia ma być gładkie.
Osobiście tnę zawsze zdezynfekowanym skalpelem lub żyletką (z zabezpieczonym z drugiej strony ostrzem, by się nie pokaleczyć…) Przed cięciem sadzonek dezynfekuję ostrze ostrożnie, przecierając je wacikiem lekko nasączonym w spirytusie i czekając 3-5min aż alkohol odparuje z ostrza.
Odradzam ciąć sadzonki nożyczkami lub sekatorem… – tak nawet nie sekatorem, ponieważ nawet najostrzejszy i tak zgniata pęd, a zgnieciony pęd (nawet minimalnie) często może gnić podczas ukorzeniania sadzonki w wodzie. Jest to częsty powód niepowodzeń nie tylko w przypadku sadzonkowania maranty, ale i innych roślin.

Ewentualnie sekatorem lub nożyczkami możesz tylko uciąć sadzonkę z rośliny, ale przed umieszczeniem jej w wodze, należy ją uprzednio przyciąć skalpelem, aby miejsce cięcia było gładkie.
Dodam jeszcze, że zapobiegawczo rekomenduję odczekać te do 10 minut przed umieszczeniem sadzonek w wodzie. Miejsce cięcia delikatnie wyschnie, co również zapobiegnie gniciu. Nie jest to bezwzględnie konieczne w przypadku maranty, ale też nie zaszkodzi.
Ile czasu ukorzenia się sadzonki maranty?
Ukorzenianie sadzonek maranty zajmuje około 3 tygodni i dopiero po tym czasie sadzę ukorzenione sadzonki do podłoża. Standardowo prawidłowe sadzonki wierzchołkowe w wodzie ukorzeniały się również szybko jak w przypadku sadzonek z odrostów – często w ciągu tygodnia pojawiały się pierwsze korzenie na węźle. Zawsze czekam, jednak aż korzenie podrosną na długość 2-3cm i wytworzą rozgałęzienia boczne, dopiero sadzę je do podłoża.
Czy każda sadzonka ukorzenia się identycznie, czy warto je selekcjonować?
Sadzonki nawet te z silnych pędów ukorzeniają się w różnym tempie i z różną intensywnością. Gdy ukorzeniamy w wodzie, doskonale widać które sadzonki korzenią się najobficiej i najszybciej. Naturalnie do dalszej uprawy w miarę możliwości wybierajmy tylko te najsilniejsze, najobficiej zakorzenione.

Taka selekcja to klucz do uzyskania naprawdę silnych roślin, a chyba na tym każdemu zależy, by mieć silne i zdrowe egzemplarze, co później przełoży się, że będą odporniejsze na czynniki szkodliwe. Prawda? Nie bójmy się wyrzucić słabych sztuk, jeśli dysponujemy wieloma silnymi. Wiem, że szkoda i serce się kraje, ale takie są prawa natury – przetrwają najsilniejsi. My musimy imitować naturę (dobór naturalny) i działać według jej czasami brutalnych praw, to zawsze wychodzi na zdrowie roślinom. Akwaryści mają podobny dylemat w przypadku odchowu narybku…
Ewentualnie, jeśli komuś bardzo szkoda słabszych sadzonek, które nie wytworzyły wielu korzeni – można je posadzić oddzielnie. Będą zawsze słabsze, ale może z czasem uda się poprawić ich kondycję. Będzie to z pewnością zadanie dla wytrwałych i ciekawskich. Z doświadczenia powiem, że rzadko udaje się wyhodować z nich naprawdę dorodne okazy, będą zawsze mniejsze i słabsze, przez co też bardziej chorowite… na tle silniejszych braci. To wszystko przez mniejszą ilość korzeni, jakie zdołała wytworzyć sadzonka w kolanku.
Osobiście decydowałbym się na utrzymanie słabszych sadzonek tylko wtedy, gdy dysponowałbym małą ilością tych silniejszych, lub byłyby to bardzo cenne odmiany – jako rezerwę. Później, gdy podrosną (co potrafi potrwać więcej czasu), ciąłbym z nich kolejne sadzonki i miał nadzieję, że sadzonki z nich pozyskane ukorzenią się obficiej. Naturalnie jest to możliwe i miałem kilka takich przypadków, że niewyglądająca najlepiej i chorowita sadzonka z małą ilością korzeni, rosnąca powoli – a pocięta jeszcze raz, z innego węzła wypuściła o wiele silniejszy system korzeniowy gwarantujący jej nowy początek. 🙂
Czy warto ukorzeniać sadzonki maranty razem z innymi gatunkami roślin?
Z mojego doświadczenia – NIE! Chociaż udawało się to czasami, ale np. zauważyłem, że kiedyś, gdy ukorzeniałem marantę z roślinami z rodziny obrazkowatych (philodendron scandens lub epipremnum) w tym samym naczyniu z wodą, to maranta prawie za każdym razem ukorzeniała się słabiej lub w (rzadko) w ogóle. Ma to z pewnością związek, z tym że substancje chemiczne uwalniane przez obrazkowate były silniejsze i następowała typowa konkurencja międzygatunkowa (alleopatia) – czyli zagłuszanie jednych roślin przez drugie.
Mówi się często i jest to prawda, że woda, w której ukorzeniają się inne sadzonki, posiada hormony pochodzące od ukorzeniających się roślin. Trzeba jednak zwracać uwagę na to, jakie są to gatunki roślin i z doświadczenia nie ukorzeniałbym maranty z roślinami właśnie z rodzaju obrazkowatych (filodendrony, epipremnum, scindapsus itp.), ale także z begoniami i hojami.
Doświadczenia innych mogą się różnić, ale najbezpieczniej ukorzeniać marantę samodzielnie, wtedy mamy największą szansę na powodzenie ukorzeniania.
Jaka woda i naczynie do ukorzeniania maranty będzie odpowiednia?
Najlepsza będzie woda przegotowana o temperaturze pokojowej lub taka, którą podlewany zwykle marantę, a o której pisałem w innym poradniku o wodzie do podlewania maranty. Warto do wody dodać 2-3 kawałeczki węgla aktywnego (np. taki używany w terratrystyce), chroni to sadzonki przed gniciem, ale węgiel nie jest konieczny do ukorzenienia maranty. Unikaj węgla z apteki, ponieważ może zawierać cukier, nie używaj również węgla z kominka, który pochodzi z pozostałości spalania drewna, ponieważ to nie do końca to samo co węgiel aktywny.
Jeśli chodzi o naczynie do ukorzeniania sadzonek, to wybieraj zawsze zdezynfekowane naczynie szklane (szklanka, nieduży ok 200-300ml słoik…) lub ceramiczne szkliwione (kubek, osłonka), ewentualnie plastikowe, ale mniej je rekomenduję, ponieważ plastik ciężej się dezynfekuje a w wielu przypadkach polewanie go w celu dezynfekcji wrzątkiem, dobrze się nie kończy 🙂
W przypadku słoików, szklanek, kubków jak wspomniałem, aby zdezynfekować takie naczynie przepłukaj je wrzątkiem i zostaw do ostygnięcia/wyschnięcia. Dopiero nalej do niego wodę.
Uwaga! W przypadku niektórych osłonek dla bezpieczeństwa (bo mogą popękać), by zdezynfekować takie naczynie, wykorzystaj gorącą, ale nie wrzącą wodę. Po zagotowaniu wody odczekaj więc ok minutę i dopiero ją wykorzystaj do przepłukania takiej szkliwionej osłonki.

Czy warto stosować ukorzeniacz w celu ukorzeniania maranty?
Moim zdaniem nie ma to sensu, maranta należy do roślin, które ukorzeniają się łatwo i szybko.
Ewentualnie jeśli ktoś bardzo chce, to zastosowanie odrobiny ukorzeniacza w żelu lub proszku przeznaczonego do sadzonek zielnych nie zaszkodzi, gdy ukorzeniamy rośliny od razu w ziemi. Trzeba tylko zwrócić uwagę na to, że maranty ukorzeniają się w węzłach (kolankach), i to aż tam trzeba nanieść ukorzeniacz. Więc ukorzeniacz nakładamy i na końcówkę pędu, która raczej nie wypuści korzeni, ale pomożemy fitohormonom dostać się do środka pędu przez miejsce cięcia, i na kolanko gdzie faktycznie pojawią się korzenie.
Można też estymować, że zastosowanie ukorzeniacza może być sensowne, gdy dysponujemy słabszymi sadzonkami (wspomniane słabsze sadzonki z małą ilością korzeni). Może to zwiększyć ich szanse na wypuszczenie większej ilości korzeni.
Więc gdy masz takie słabsze sztuki, które zdołały po dłuższym czasie w wodzie wypuścić jedynie niewielkie korzenie, spróbuj, gdy będziesz je sadzić do podłoża nanieść odrobinę ukorzeniacza na kolanko oraz na miejsce cięcia i dopiero posadzić takie słabsze sadzonki do ziemi. Nie zaszkodzi, a może pomóc im wytworzyć lepszy system korzeniowy. Osobiście nie stosowałem ukorzeniacza jako takiego do maranty. Do wielu innych roślin owszem i dawało to ogólnie dobre wyniki.
Czy można ukorzeniać marantę w ziemi, perlicie lub sphagnum?
Owszem marantę można ukorzenić od razu w docelowym podłożu ziemnym. Należy wówczas tylko mieć na względzie to, że takim sadzonkom należy zapewnić zabezpieczenie przed nadmierną transpiracją (ochronić je przed więdnięciem).
Po posadzeniu sadzonek wprost do podłoża, doniczki z sadzonkami należy przykryć np. odpowiednio dużym workiem foliowym z kilkoma otworami w celu minimalnej wentylacji. Trzeba uważać, aby w tej stworzonej z worka ‘mini szklarni’ nadmiernie nie skraplała się woda, bo może (choć rzadko), ale poskutkować chorobą grzybową liści lub ich gniciem. Takie ukorzenianie potrwa nieco dłużej, ale po miesiącu myślę, że można uznać, że sadzonki będą ukorzenione i można będzie zdjąć worek.
To sposób wymagający nieco więcej uwagi niż ukorzenianie w wodzie, poza tym nie widzimy, kiedy i w jakiej ilości pojawiły się korzenie. Dlatego rekomenduję ukorzenianie w wodzie, które umożliwia kontrolę rozwoju korzeni oraz ewentualną selekcję najsilniejszych sadzonek, które wytworzyły szybko dużo korzeni, jako te najbardziej odpowiednie do dalszej uprawy.
A perlit i sphagnum….?
Nie mam nic przeciwko ukorzenianiu roślin w perlicie, to dobry sposób, ale mający wady, o których wspomniałem w przypadku ukorzeniania w ziemi. Natomiast co tyczy się ukorzeniania w mchu sphagnum to jest to wg. mnie ‘kłopotliwy przerost formy nad treścią… ‘
Mech sphagnum stosuje się w ukorzenianiu roślin, które bardzo trudno wytwarzają korzenie oraz łatwo gniją w innych mediach – najczęściej do bardziej kapryśnych gatunków lub odmian roślin obrazkowatych, ogólnie roślin, które nie tylko trudno się ukorzeniają, ale i posiadają duże, grube gładkie korzenie, które łatwiej oczyścić po ukorzenianiu z mchu. Tutaj mech jest świetnym medium do ukorzeniania.
W przypadku łatwo ukorzeniającej się maranty posiadającej poza tym drobny system korzeniowy, ukorzenianie jej w mchu jest możliwe, ale oczyszczenie drobnych korzeni staje się później dużym wyzwaniem. Podczas oczyszczania nowo wyrosłych korzeni z mchu można ich stracić wiele… Dlatego uważam, że do ukorzeniania takich roślin jak maranta oraz innych gatunków roślin o drobnych korzeniach, mech jest złym pomysłem.
Jak postępować z sadzonkami po posadzeniu do podłoża?
Gdy sadzonki się ukorzenią w wodzie i będą miały te 2-3cm korzenie, sadzę je delikatnie do właściwego podłoża. Następnie ustawiam je w półcienistym miejscu, chronię od przeciągu i podlewam, uważając, by ich nie przesuszyć ani nie zalać (sprawdź poradnik o podlewaniu maranty). Gdy sadzonki wypuszczą pierwszy nowy liść, można uznać, że już się przyjęły. Młode maranty zaczynamy nawozić dopiero miesiąc po posadzeniu, następnie przez pierwszy miesiąc podajemy sam biohumus, a później włączamy nawóz mineralny wg. wskazań, jakie opisałem w poradniku o nawożeniu maranty. 🙂




